Wczoraj, tj. 1 lipca 2017 roku, po raz piętnasty, na przystani Jacht Klubu AZS zabrzmiała muzyka w ramach koncertu nazwanego, kiedyś,”Muzyka na wodzie”. Tym razem, jednak, było inaczej. Zabrakło człowieka, który był pomysłodawcą, organizatorem, wykonawcą, inspiratorem, mówiąc krótko, był duszą tego wspaniałego przedsięwzięcia. Zabrakło Janka Waraczewskiego.
Przy kei ,pięknie oświetlona, w otoczeniu mnóstwa jachtów, stała Jego MARIMBA, jakby pilnując przebiegu imprezy, poziomu gry i dobrego klimatu koncertu. Janku, wszystko się udało!!! Było nadzwyczaj pięknie, godnie, klimatycznie, przyjaźnie, nostalgicznie i podniośle. Nawet pogoda dopisała. Na czas koncertu deszcz posłusznie wstrzymał swoją „mokrą” aktywność, aby powrócić do niej zaraz po jego zakończeniu . Nikt nie zawiódł.
Muzycy Filharmonii Szczecińskiej im. Mieczysława Karłowicza prezentowali fantastyczny poziom gry, co w plenerowych warunkach i nieustających opadach deszczu, nie jest łatwym zadaniem. Usłyszeliśmy przeboje muzyki rodziny Straussów oraz najpiękniejsze arie z oper i operetek Bizeta, Offenbacha i Rossiniego. Brawo muzycy! Brawo dyrygent Sławomir Chrzanowski! Brawo Dyrektorka naszej Filharmonii Pani Dorota Serwa!
To cudownie i mądrze, że kontynuujecie dzieło Waszego Koncertmistrza. Nie zawiodły solistki, o których, Janku ,mówiłeś mi wiele razy, chwaląc ich kunszt, cechy charakteru i przywiązanie do naszego miasta.
Obie Panie , a więc Anita Maszczyk i Wioletta Białk zachwyciły wszystkich. Dowcipne, piękne, utalentowane, poruszyły nasze serca . I tak sobie myślę, że miałeś i masz do ludzi szczęście, bo ich, po prostu szanujesz i kochasz, a oni Ci to oddają. Nie zawiedli także mecenasi kultury. Było ich wielu, zarówno prywatnych jak i samorządowych i to dobrze rokuje na przyszłość. Takie, bowiem, wydarzenia artystyczne łączą nas wszystkich, czynią nasze miasto wspaniałym miejscem do ciekawego i wartościowego życia. Tego bardzo potrzebujemy.
JANKU, grono ludzi, których znałeś, którzy cenili Ciebie i szanowali Twoje umiłowanie Szczecina a także podziwiali wszystkie dzieła jakie tu uczyniłeś, było i jest dzisiaj naprawdę imponujące. Sam to wczoraj widziałeś. Mam nadzieję, że byłeś zadowolony. A od tego koncertu , czy chcesz, czy nie,każdy następny będzie nazywał się „MUZYKA NA WODZIE JANKA WARACZEWSKIEGO”.